Harry Potter - Dobro czy Zło?

Kuma - 17 Lut 2008 05:05
Temat postu: Dobro czy Zło?
Rozmowa poważna!
Zastanówmy się. Gdybyśmy mieli wybierać, to wybralibyśmy dobro czy zło?

$w!rn!ęt@ - 17 Lut 2008 05:38

zło i nawet się nad tym nie zastanawiam...poprostu chciałabym być w ich szeregach u ich boku i z ich rozkazami...służbą nie wiadomo kiedy się kończącą niepewnością do nastepnego zdarzenia w zyciu...i chyba bym mogła coś wymienić ale po co jedyne słowo by wystarczył poprostu zło...
Kuma - 17 Lut 2008 06:20

Ja właśnie nie wiem. Zło mnie pociąga. Władza i w ogóle. A po przeczytaniu książek z postaciami a'la Sevi, czy Lordzio Voldzio tym bardziej, ale... hm. Nie lubię kłamać; owszem - lubię władzę, ale nie, gdy ludzie (ci, na którym mi zależy) się mnie boją!
To trudny wybór. Bardzo. I dlatego zaznaczyłam trzecią odpowiedź.
Może w dalszym etapie rozmowy nieco rozwinę swoje myśli...^^

$w!rn!ęt@ - 17 Lut 2008 06:37

wiesz ja wsumie nie myślałam o władzy pisząc odpowiedz...na wladzy i pomiataniu tak o ludzmi mi jakos nie zalezy to znaczy o same rozkazy mi chodzi...ale po zlej stronie raczej masz wieksza wladze nad czyims zyciem mozesz wyzwolic lub dac przezyc i skonzcyc na torturach i widoku słodkiej krwi...taa...a po za tym to po złej stronie jest Czarny pan moj marvolo i jeszcze pozatym zła strona pomimo ze zla mowi prawde nie kalmie nie oszukuje i dotrzymuje obietnic mimo wszystko np. obieca ze kiedys zginiesz przezyjesz tortury ale pozniej i tak cie zabije ...;) no wiec to jest glebsza mysl o moim wyborze ale nie wiem moze jest bledna..
shimatta - 17 Lut 2008 06:45

A ja zaznaczyłam, że nie wiem. Bo tak jest. Zło jest łatwe. Łatwiej robić podłe rzeczy niż dobre. Czasem nawet pomoc ludziom może być zła, jeśli oni tą pomoc traktują jako łaskę. Dobro jest niezwykle trudne, a to przez ludzką interpretację. Co do wykonywania rozkazów to zła strona jest lepsza(O.o), bo wiesz mniej więcej czego się spodziewać. Po dobrych nie wiadomo(patrz Drops i VII tom). Nie wiesz i tyle. Dobrzy mogą usprawiedliwiać swoje decyzję dobrem ogóły, źli - nigdy. Oni robią to co chcą(tzn. jeśli idą to wiedzą po co, co ich czeka itp.)
Nie chciałabym musieć wybierać, ale jeśli już nie miałabym wyjścia to wybrałabym zło, bo bym wiedziała na czym stoję.

Calissa - 17 Lut 2008 06:47

Ja bym wybrała z pewnością zło, ale chyba jest to zboczenie Slytherinu.
Ale zdecydowanie nie pociąga mnie nic w stylu A'la śmierciożerca, z tym ohydnym tatuażem na ręku.
Będąc złym można byłoby rzucać crucio na lewo i prawo, co przydałoby się czasem niektórym...
Władza zawsze pociąga, to trzeba powiedzieć. A władza jest po części zła :evil:
Dlatego wybieram drugą opcję. O co!

Kuolema - 17 Lut 2008 06:49

A ja wybieram dobro, bo jestem idealistką. Prawda, że wybór pomiędzy dobrem jednostki a dobrem ogółu jest trudny, ale na tym polega życie - na ciągłych wyborach.

shimatta napisał/a:
Dobrzy mogą usprawiedliwiać swoje decyzję dobrem ogóły, źli - nigdy.

Och, źli po prostu powiedzą, że to, co oni robią, to wolność. Prawda jest taka, że każdy się przed sobą czy też innymi usprawiedliwia.

Altariel - 17 Lut 2008 06:49

Dla mnie to pytanie jest bezsensowne. Jak można po prostu określić i wybrać zło czy dobro. Dla mnie świat i życie jest tak skomplikowane i wiem, że nie wszystko jest czarne albo białe, są różne odcienie szarości. Wybieracie zło. Wporządku, tylko teraz pomyślcie, że to zło jest negatywnie do was nastawione, i co wtedy? Wtedy ratujecie się w szeregach dobrych, tak? Nigdy nie wiemy jak postąpimy, jesteśmy np.za dobrem, ale może nastąpi nagły zwrot akcji i przechodzimy na stronę zła. Dyskusja jak dla mnie nie potrzebna, bo nie ma ludzi złych i dobrych, nie ma podziału i ludzi pomiędzy? Są ludzie bardziej i mniej źli. Ja nie będę brała udziału w ankiecie, bo nie ma tu odpowiedzi dla mnie i tyle. I wiecie co mi się jeszcze wydaje, że niektórzy chcą tu grać po prostu tych zUych, a wcal tacy nie są. Przepraszam jeśli kogoś obraziłam, ale to tylko moje zdanie. Że się powtórzę, nie ma ludzi skrajnie złych i skrajnie dobrych, więc ta dyskusja jest niepotrzebna. Kuma, Voldek jest fajny, ale czy chciałabyś być mugolem którego torturuje, zakład, że już nie będziesz go tak wielbić. W książkach jak o tym przeczytasz to ich kochasz, ale jeśli w rzeczywistości... No odpowiedź mi, kochasz Hitlera, chciałabyś być Żydem? No właśnie. Dobra, na tym kończę mój wywód. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam i zastżegam sobie, że nie jestem ani dobra, ani zła.
Kuma - 17 Lut 2008 06:50

Tak, zło jest łatwe. Rzeczywiście - pomiatać kimś, upokarzać - jest łatwo. Ale potem przeprosić, czy coś, jest już bardzo trudno. Jednak, gdy komuś sprawia się przyjemność, to i sobie tą przyjemność się sprawia. Ile razy pomogłam komuś i byłam szczęśliwa?
Dobro!

$w!rn!ęt@ - 17 Lut 2008 07:07

alteriel tak masz racje są osoby bedzace pomiedzy ale jednak niema idealnego środka da sei okreslic czy bardziej jestes dobra czy zla...da sie powiedziec czy wolisz byc morderca czy ofiara....chociaz czasami zlo moze przynieesc i to i to...tak tez masz racje mowiac i pytajac sie o hitlera jednak są ludzie ktorzy go wielbia i czcza oraz mowia ze rzeczy ktorych dokonal sa super...dla nas jest to nie do przyjecia ale niektorzy tak moga...dobra ja chyba tyle chcialam tylko...

[ Dodano: 2008-02-17, 19:12 ]
a czy ja wiem czy łatwo jest kims pomiatac ?nie nie jest az tak latwo patrzec jak ktos przez ciebie cierpi ale moze latwiej jest sprawiac bol niz szczescie...nie wiem ja moze jestem jakas inna ale pomaganie nie zawsze przynosi mi dobry chum,or a nawet nie sklamie jak powiem ze sa tylko pojedyncze wypadki kiedy ciesze sie ze moglam pomoc moze jest to jakies egoistyczne,ale ja inaczej juz chyba nie umiem. gdy nadziewasz sie na igle bolu i nienawisci po malu sama sie taka stajesz...przebywajac w pewnych gronach ludzi ich bycie dziala na ciebe jak trucizna...mam nadzieje ze rozumiecie cos z tego co napisalam

Kuolema - 17 Lut 2008 07:14

Altariel napisał/a:
Dla mnie to pytanie jest bezsensowne. Jak można po prostu określić i wybrać zło czy dobro. Dla mnie świat i życie jest tak skomplikowane i wiem, że nie wszystko jest czarne albo białe, są różne odcienie szarości. Wybieracie zło. Wporządku, tylko teraz pomyślcie, że to zło jest negatywnie do was nastawione, i co wtedy? Wtedy ratujecie się w szeregach dobrych, tak? Nigdy nie wiemy jak postąpimy, jesteśmy np.za dobrem, ale może nastąpi nagły zwrot akcji i przechodzimy na stronę zła. Dyskusja jak dla mnie nie potrzebna, bo nie ma ludzi złych i dobrych, nie ma podziału i ludzi pomiędzy? Są ludzie bardziej i mniej źli. Ja nie będę brała udziału w ankiecie, bo nie ma tu odpowiedzi dla mnie i tyle. I wiecie co mi się jeszcze wydaje, że niektórzy chcą tu grać po prostu tych zUych, a wcal tacy nie są. Przepraszam jeśli kogoś obraziłam, ale to tylko moje zdanie. Że się powtórzę, nie ma ludzi skrajnie złych i skrajnie dobrych, więc ta dyskusja jest niepotrzebna. Kuma, Voldek jest fajny, ale czy chciałabyś być mugolem którego torturuje, zakład, że już nie będziesz go tak wielbić. W książkach jak o tym przeczytasz to ich kochasz, ale jeśli w rzeczywistości... No odpowiedź mi, kochasz Hitlera, chciałabyś być Żydem? No właśnie. Dobra, na tym kończę mój wywód. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam i zastżegam sobie, że nie jestem ani dobra, ani zła.


Oh my goodness! To nie jest temat "czy jesteś dobra, czy zła?", ale "co byś wybrała". Pomyśl chwilę. Każdy tutaj zdaje sobie sprawę, że ludzie nie są ani czarnymi ani śnieżnobiałymi charakterami - każdy jest w kratkę.
Pytanie dotyczy wyboru.

Tu trzeba się zastanowić, na co by się zdecydowało, gdyby należało podjąć decyzję.

Agee - 17 Lut 2008 07:43

Wybrałam zło. I nie robię tego ot tak bo już kiedyś nad tym myślałam. Po pierwsze zło nie musi kłamać. Mówi wrogom to co myśli i ma w d***e ich uczucia. natomiast dobro musi być nieskazitelne, święte. Pokazywać swój poziom i dawać przykład dzieciom. Nigdy nie lubiłam dobra. Wydawało mi sie o wiele bardziej skomplikowane niż zło. Ale nie wiem czy chciałabym byc śmierciożercą. Dlatego tak bardzo lubię Snape`a. Wydaje mi się, że dla mnie najlepszym miejscem byłaby ta granica między tym a tym. Ale zawsze byłaby we mnie ta mroczna część.
Altariel - 17 Lut 2008 07:45

Masz rację również z tym Hitlerem $w!rn!ęt@, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. No właśnie, każdy siebie określa, tylko czy chciałabyć być mordercą, ale dla Ciebie też ktoś nim będzie. Groarrr, to ma związek, bo jeżeli dajmy na to wybierzesz zło to prawdopodobnie jesteś bardziej zła niż dobra. Chyba, że ty jesteś jedną z tych, które chcą udać te złe i okrutne, a w rzeczywistości takie nie są. No właśnie, nie jesteśmy śnieżnobiali lub czarni, ale jesteśmy postawieni przy dwóch dość błachych odpowiedziach. Czasami określamy się mianem per złych albo dobrych a potem druga osoba z naszej "grupy" nas krzywdzi. I co do Twojego ostatniego zdania, nigdy nie wiemy jak postąpimy, niektóre sytuacje są bardzo stresujące i nie wiemy jaką decyzję podejmiemy, a po drugie jest coć takiego jak nieprzewidziane zwroty akcji.
Kuolema - 17 Lut 2008 07:46

Ageesa napisał/a:
Po pierwsze zło nie musi kłamać. Mówi wrogom to co myśli i ma w d***e ich uczucia. natomiast dobro musi być nieskazitelne, święte.

Nieee, kłamstwo nie jest nieodłączną częścią dobra, a wręcz je psuje. Powinno się być szczerym. Co nie znaczy, że należy komuś z grubej rury wypalić, że ma paskudną facjatę czy że jest kompletnym tumanem i nigdy nie zrozumie wielomianów. Można to po prostu ująć delikatniej.

Agee - 17 Lut 2008 07:50

Ha! No właśnie :D A zło może powiedzieć "masz paskudną facjate". A ja naprawde tak wypalam. Po prostu nie moge sie powstrzymać. i podobno robie podobne miny jak Malfoyowie xD Gdybyście widzieli te pokemony u mnie w budzie O.o
Wiem, że dobro ma swoje dobre strony ale ja wole złe strony zła ^.^ Pytanie było co bym wybrała i dałam odpowiedź.

Altariel - 17 Lut 2008 07:53

Hmm, wg mnie zło nie musi kłamać, jak chce komuś pojechać, to mówię prosto z mostu, o wiele bardziej satysfakcjonuje mnie prawda. A dobro, żeby nim zostało żyje nie tyle na kłamstwach co na półprawdach, czyli nie mówi wszystkiego. Tak więc nie ma dobra, bo dobro jest dobre, a półprawda nie.
Kuma - 17 Lut 2008 08:11

NIE!! Źle się wysłowiłam...

Ja popieram Zło, ale tylko w filmach/książkach albo wtedy, gdy nic innego nie da się zrobić. Tak, to raczej staram się być „grzeczną dziewczynką”.
Zło jest pociągające. Bo z czym nam się kojarzy? Luksusy, piękne kobiety, pieniądze, władza, raj! I, co najważniejsze, wolność! Dużo ludzi na to idzie. Młodzi nie zdają sobie sprawy z tego, co robią. Myślą, że Zło najlepsze! A przecież Dobro ciągnie za sobą lepsze strony życia! Na przykład zaufanie, czy szacunek drugiej osoby, miłość, przyjaźń – jednym słowem szczęście. Przecież wszyscy wiemy, że Zło, to też kłamstwo, obłuda itd... A Dobro to miłość, prawdomówność itp. A gdy ktoś jest prawdomówny, to zaraz zyskuje zaufanie i szacunek u innych.
Jest coś takiego, co wymyślił pewien chłopak z mojego byłego rodzinnego forum, jak „Małe Zło w imię większego Dobra”. Rozumiecie? Np. rabuję bogatych, którzy zrabowali biednych (Robin Hood^^). Ale jest również coś takiego, jak „Wielkie Zło w imię Małego Dobra”. Tutaj zabijamy, bo nasza kobieta zdradziła nas z owym gościem. To „mniejsze dobro”, to nasza ulga, zemsta.
Ja, osobiście wybrałabym „małe zło w imię większego dobra”. Dlaczego? Bo co z tego, że będę anielsko dobra, skoro to wszystko robię dla Zła?! Podam przykład „małego zła w imię większego dobra”:
Rodzic oszukuje swoje dziecko, które ma nerwicę i chorobę komputerową, że komp się zepsuł, a tak naprawdę odłączył kilka kabelków. Oszukuje dziecko w imię Dobra! Chce, żeby dziecko wyzdrowiało!
Dlatego jestem za Dobrem…

Kuolema - 17 Lut 2008 08:32

Altariel napisał/a:
A dobro, żeby nim zostało żyje nie tyle na kłamstwach co na półprawdach, czyli nie mówi wszystkiego.

To też niekoniecznie.

Oż, zrobiła nam się tu prawie-jak-dysputa-filozoficzna.

Hermiona1991 - 17 Lut 2008 09:20

Hmmm ja bym się nie potrafiła zdecydować... Fajnie, że jakiś nowy temacik :-D
Lubię dobro, choć wydaje mi się takie jakieś przereklamowane, ale coś jest w nim ciekawego...
choć z drugiej strony pociąga mnie zło... :lol: A wszystko to przez Seva :-D
Jest taki mroczne i bardzo, ale to bardzo ciekawe...choć nie wiem czy mogłabym zostać śmierciożercą... :lol:

JuLiet - 20 Lut 2008 02:01

Zuo czy dobro?
To ciężkie pytanie, bo dwie wartości ciągnął.
Zuo jest świetne w filmach, książkach i w fanfikach. Zuo jest łatwiejsze, bo nie trzeba się starać. Jest wygodniejsze, ale czasem człowiek ma tego dość. Fajnie być złym i tak dalej, ale na dłuższą metę zauważyłam, że każdy ma w sobie choć trochę dobra. Sev uchodząc za samo zuo (pomijając hp7) jest dobry właściwie tylko dla siebie...
Z drugiej strony dobro. Ciężkie do utrzymania, niestałe i kruche. Czyste dobro prowadzi do mdłości i w ogóle. Dlatego też gdy widzę gdzieś wcielenia dobra, to mnie jakoś odrzuca. Przecież przeważnie dobro jest nudne.
Tak, więc nie mogę się zdecydować. Czasami jestem za zuem, czasami za dobrem. Jestem umiarkowana w tych kwestiach, zależnie od sytuacji.

Veronique - 20 Lut 2008 07:26

Ja bym wybrała wiedzę :). Czarna Magia wydaje się być fascynująca... Wszytstkie te rzeczy dające potęgę i siłę... Mogące "usidlić zmysły"... Stąd wniosek, że wybieram zło, ponieważ chciałabym poznać to, co nieznane...

Pozdrawiam
V.

Mojwa - 03 Kwi 2008 12:27


Dobro. Nie potrafiłabym być okrutna. Za dużo we mnie współczucia i wrażliwości na cudze cierpienie. Nie umiem patrzeć na nieszczęście, na ból...
Nie byłabym w stanie skrzywdzić niewinnego człowieka (aczkolwiek winnego chyba też nie).
Mówię najzupełniej poważnie. Jest we mnie sporo dobra, nie umiem być zła, nie umiem być okrutna. Ja nawet na krzywdę czyjąś nie potrafię patrzeć, a co dopiero sama ją zadawać świadomie i dobrowolnie!

Dobro. Tylko dobro. Nie widzę innej możliwości.

melatonina - 05 Kwi 2008 11:12

Dobro przereklamowane? Wręcz przeciwnie! Dobro dla wielu jest niemodne, nieciekawe, nudne. Bycie szlachetnym, odważnym i wiernym nie jest cool, na czasie jest mHrok i zUo. Zło jest ciekawsze, tajemnicze, proste, nie posiada zakazów i rozkazów, wydaje się oferować duzo więcej. Kochamy wszystkich schwarzcharakterów i tajemniczych szpiegów poruszających się w szarej strefie. Najpopularniejsi bohaterowie HP to bad boysy :Severus, Draco, Lucjusz, Voldemort. Przy ich opanowaniu, władzy, inteligencji i ironii, dobro wydaje się niewyraźne. W rankingu popularności Harry Potter przegrywa z Severusem Snape'm, Dumbledore z Voldemortem, Remus z Lucjuszem.
To co podoba się w ksiązkach i ff nie sprawdza się w życiu. Nie wyobrażam sobie bycia śmierciożercą. I mam nadzieje, że to, że wielu z was chciałoby stac po stronie zła jest wynikiem zauroczenia złymi postaciami a nie osobistymi przekonaniami. Dla mnie śmierciożercy to zwykli mordercy i rasiści. Czym się różni eksterminacja Żydów od eksterminacji mugoli i "szlam"? Tym, że ta pierwsza wydarzyła się na prawde, a ta druga na kartkach papieru?
Gdybym żyła w realiach HP bez wahania wybrałabym dobro. Nie tylko dlatego, że podziwiam wiele odsób walczących po tej stronie, ale także ponieważ nie potrafiłabym zabijać z czysto rasistowskich pobutek. Nie potrafiłabym czerpać przyjemności z tortur. Niepotrafiłabym oddać swoją wolność komuś, kto dla mnie jest psychopatą.
Nie znaczy to oczywiście, że byłabym bohaterem jasnej strony. Wspaniale to brzmi: prawa ręka Albusa Dumbledora, jedna z najlepszych aurorek, heroiczna uzdrowicielka. Ale to nie dla mnie. Nie marzy mi się obraz "Mel wiodąca ludzi na barykady"^^. Możliwe, że nawet niebyłabym w ZF. Zapewne żyłabym normalnie, jako taki szary podreptywacz. Od czasu do czasu w ramach buntu napisałbym na Pokątnej "Jestem z tobą Harry" albo "Śmierciożercy do Azkabanu. W razie zagrożenia walczyłabym . Ot, normalne życie. Nigdy jednak nie przyłączyłabym się do śmierciożerców. Wolałabym umrzeć jako człowiek. Dobry czlowiek.

Haydi - 15 Cze 2008 05:24

Jeśli chodzi o mnie, to wybieram Dobro. Zło jest pociągające - przecież reprezentuje je Snape, Draco, pan Malfoy... Ale wolę dobro. Zawsze stanę po jego stronie. Zło kojarzy mi się... ze złem.:P Z kłamstwem, obłudą... Nie potrafiłabym chyba być zła. Przyznaję, że aniołkiem nie jestem, ale diabełkiem też nie.

PS. Przepraszam za tak.. niepoukładany post, ale dzisiaj. Cóż. Trochę gorszy dzień mam. :/

Ai - 15 Cze 2008 05:39

Ja wybrałam "zUo". Zwsze irytowało mnie, że główni bohaterowie bajek dla dzieci muszą wygrać, be względu na to, jak zły się napracował, tylko dlatego, że główni bohaterowie są dobrzy. Zło kojarzy mi się z czymś niekonwencjonalnym, łamiącym przyjęte normy, przez co ciekawszym. Często nie rozumianym. Pamiętam, że dlatego tak mnie chwyciła za serce pierwsza bajka, w której zło pod koniec okazało się mieć słuszne motywy, a dobrzy stali się zwykłymi mordercami (mowa o MKR Clampa)
Haydi - 15 Cze 2008 05:49

Ai napisał/a:
Ja wybrałam "zUo". Zwsze irytowało mnie, że głównie bohaterowie bajek dla dzieci muszą wygrać, be względu na to, jak zły się napracował, tylko dlatego, że główni bohaterowie są dobrzy.

Przyznaję, że mnie też to zawsze irytowało i irytuje do dziś. Ale jeśli chodzi o zUo, to dla mnie jest ono dozwolone tylko w książkach, filmach itp. Ale nie w codziennym życiu!
Będę się tego ostro trzymać. Dla mnie zło jest po prostu złem, jest przemocą, czymś nieludzkim. Zło pokazywane w bajkach dla dzieci jest... no, irytujące, jak powiedziałaś, ale to często nie jest zło, jakie istnieje naprawdę. Nigdy nie zgodzę się na mordowanie, kradzieże, masakre i różne podobne rzeczy tylko dlatego, że zło jest pociągające i że Snape jest zUy... :P

Ai - 15 Cze 2008 05:58

Haydi - zacznijmy od tego, że moim zdaniem Snape wcale nie jest zły. Jest po prostu ludzki. Jeśli chodzi jednak o "zlo i dobro" to w czystej postaci występuje tylko w bajkach. Spotkałaś kiedykolwiek w życiu kogoś, kto byłby czyście zły lub czyście dobry? W codziennym życiu mamy do czynienia jedynie z szarością. Ciemniejszą, lub jaśniejszą. I wiem, że na świecie są jacyś psychopatyczni mordercy i cnotliwe zakonnice, ale nie wierze, że są nieskazitelni od samych narodzin do śmierci.
Nessa - 15 Cze 2008 06:41

Zupełnie złym, czy dobrym nie da się być... Ja raczej jestem po tej złej stronie. Staram się nie pokazywać tej mojej mrocznej strony aż tak bardzo, ale nie zawsze mi wyjdzie XD Zwłaszcza jak mam zły dzień. To wtedy mogę być wredna. No i tak zrażam do siebie ludzi. Ale nie zawsze ^^
Sesire - 15 Cze 2008 06:52

O tak, ja jestem ZUUUA!!! XD
A poważnie to raczej podpisuje się pod tymi złymi,niby gram dobrą itd. ale kiedy czuje się zagrozona budzi się we mnie demon ^.^

Max 89 - 16 Cze 2008 06:34

Ja wybieram zUo ponieważ nie widze sensu w byciu dobrym bo Świat jest pełen świń a ja jestem jednym z demonów Hehehe. Ale ta na poważnie to zawsze dostawałem w dupe od życia a zyje dopiero 19 lat a miałem niezbyt fajne przejscia i doszedłem do wniosku że po cholere mam ratowac czystośc swojej osoby jak jej nigdy nie miałem . Po co zbawiac idiotów kiedy można ich poprostu zabic . Ewolucja mówi że przetwa ten kto się szybciej dostosuje do zmieniających się warunków i ja to właśnie robie staje po stronie wygranych . Dobro jest dla ludzi którzy mają czas i mają dla kogo walczyc i za kogo zdychac , a zło jest dla samotnych egoistów , którzy wierzą że w nic nie wierzą i nie ma niczego co mogłoby ich zatrzymac. Brak sumienia to dzis zaleta a nie wada Ci którzy załują nigdy niczego nie osiągnom. zUo
Nevermind - 16 Cze 2008 06:46

O, widzę że jestem w znacznej mniejszości :) Moja odpowiedź jest oczywista - dobro. Jeśli chodzi o zło i dobro, jestem stuprocentowym Harrym. Jest we mnie cząstka takiego... inteligentnego (pozytywnego, powiedziałybyście) zła, taki mały Ślizgon. Niemniej zawsze staram się, żeby nad tym Ślizgonem zwyciężył Gryfon. Naprawdę.
Co mnie w złu pociąga to nie prostota i łatwość wyboru, tylko właśnie skomplikowanie dróg, motywów, powodów, sposobów. Nie zaprzeczam jednak, że łatwiej być złym. Niemniej szczęśliwiej być dobrym. :) Gdyby wszyscy byli źli, nikt nie mógłby być szczęśliwy, bo nie można być szczęśliwym samemu. A gdyby wszyscy byli dobrzy, prawdopodobnie wszyscy byliby szczęśliwi. Z tego założenia wychodzę i tak staram się żyć, bo wiem, że to dobro naprawdę do mnie wraca. Ja jestem szczęśliwsza i dzięki temu ludzie dokoła są szczęśliwsi, a kiedy oni są szczęśliwsi, ja jestem... Jestem mały hipis roztaczający pozytywne wibracje :)

Irbis - 16 Cze 2008 08:29

Strasznie mnie ten temat rozśmieszył. Mroczna strona... zUo...
Wydaje mi się, że niektórzy mylą wredność/ironię/itd. ze złem.
A co ja bym wybrała? To, co byłoby zgodne z moimi przekonaniami i zasadami w danej chwili.

Altariel - 17 Cze 2008 02:55

Wreszcie ktoś kto myśli podobnie do mnie! Jak wcześniej napisałam podobnie nik mnie nie poparł a jeszcze wyśmiał. Bo dobra i zła nie ma, każdy jest szary. A punkt z którego rozróżniamy te dwie rzeczy jest inny dla każdego. Bo dla niektórych dobro może być złem dla kogo innego.
Ireth_Gilraen - 17 Cze 2008 06:36

Zło jest pociągające : władza itp.
Jednak pomyślmy logicznie.
Gdyby w rzeczywistości zdarzyłaby się sytuacja w której byś musiał/musiała wybierać między dobrem a złem wybrałabyś/wybrałbyś dobro.
Owszem w wielu fanfickach zło jest pokazane w samych superlatywach jednak to nie jest jakiś ff w których właśnie zło jest tą "odpowiednią" stroną.
Dlatego wybrałam Dobro.

Hermiona1991 - 15 Sie 2008 10:12

Ireth_Gilraen napisał/a:
Zło jest pociągające : władza itp.


Owszem xD I dlatego co drugi z nas pewnie wybrałby zło xD Ale masz rację Ireth. W takich sytuacjach, gdyby się poważnie zastanowić wybrałoby się dobro. Dla niektórych ono może być nudne i zbyt "słodkie" xD A zło... na swój sposób jest urocze i pociągające... Ech... ciężki wybór.
Chciałoby się wypróbować co innego, ale też z pewnością wybrałabym dobro ;-)

Kuma - 16 Sie 2008 12:09

Hm. Zło jest przede wszystkim najłatwiejszym wyjściem. Ten, kto wybiera zUo idzie, prawdę mówiąc, na łatwiznę. Bo faktem jest, że zUo może wszystko; nie ma granic! A Dobro jest o tyle "gorsze", że wymaga wielu wyrzeczeń, poświęceń - dlatego tak dużo ludzi wybiera zUo.
unbelievable - 16 Sie 2008 12:27

Więc... zUo jest zUe. I zUo zUem trzeba zwyciężać. A tak serio serio to jestem za dobrem.
Kuma ma stuprocentową rację. Zło to zawsze jest łatwiejsze wyjście, a większość ludzi jest zbyt słabych, by wybrać dobro. Niektórzy nie potrafią poświęcić czegoś w imię 'większego dobra'. Mimo że w HP kocham czarne charakterki (Snape, Voldemort, Malfoy'owie, Bella Lestrange) to gdybym musiała wybierać wybrałabym dobro.

Ai - 19 Sie 2008 12:51

Cytat:
Hm. Zło jest przede wszystkim najłatwiejszym wyjściem. Ten, kto wybiera zUo idzie, prawdę mówiąc, na łatwiznę. Bo faktem jest, że zUo może wszystko; nie ma granic! A Dobro jest o tyle "gorsze", że wymaga wielu wyrzeczeń, poświęceń - dlatego tak dużo ludzi wybiera zUo.


A bzduura. Najłatwiej majądobrzy a źli - jak genialnego planu by nie mieli i tak przegrają. Nawet na przykładzie samego HP - nie uważacie, że sprawa z insygniami jest mocno naciągana? Gdyby Potter nie był głównym dobrym bohaterem pewnie zginął by z 5 razy ; P

unbelievable - 19 Sie 2008 08:39

Ai napisał/a:
Najłatwiej majądobrzy a źli - jak genialnego planu by nie mieli i tak przegrają. Nawet na przykładzie samego HP - nie uważacie, że sprawa z insygniami jest mocno naciągana? Gdyby Potter nie był głównym dobrym bohaterem pewnie zginął by z 5 razy ; P

Owszem, Ai. Sprawa z insygniami jest mocno naciągana i z tym się zgodzę. Tak samo jak z tym, że gdyby Potter nie był głównym bohaterem to pewnie by zginął. Ale moim zdaniem dobrzy nie mają wcale łatwiej, bo muszą liczyć się z uczuciami innych. A źli nie mają tego problemu. A że przegrywają... Nie zawsze, ale w większości przypadków :)
Pozdrawiam,
unbelievable

Kuma - 20 Wrz 2008 02:39

Ai napisał/a:
A bzduura.

Oczami wyobraźni zobaczyłam Cię, jak to mówisz i jakim tonem i o mało z krzesła nie spadłam. xDD
Ai napisał/a:
Najłatwiej majądobrzy a źli - jak genialnego planu by nie mieli i tak przegrają.

No cóż. Często tak jest, ale we współczesnym świecie, zUo coraz częściej jest górą. Uważam, że "coraz lepiej radzi sobie" z Dobrem i jego przedstawicielami. Uodporniło się. :P

Ai napisał/a:
Nawet na przykładzie samego HP - nie uważacie, że sprawa z insygniami jest mocno naciągana? Gdyby Potter nie był głównym dobrym bohaterem pewnie zginął by z 5 razy ; P

Dobra, o tym się nie wypowiadam, bo uważam, że dobrze by było, gdyby Harry zginął. Aczkolwiek trochę ucięło by to nam... no wiecie, możliwości w FF, ale i tak uważam, że powinien zginąć.
unbelievable napisał/a:
Ale moim zdaniem dobrzy nie mają wcale łatwiej, bo muszą liczyć się z uczuciami innych.

Tak, tutaj się zgodzę z Tobą, Beli. Dobrzy naprawdę często mają gorzej niż źli. Aczkolwiek nie mówię, bo teraz muszę zmienić nieco swoje zdanie, że źli mają super łatwo. Bo oni też przecie muszą się namęczyć z tym... zuem. xDD

Ai - 21 Wrz 2008 07:00

unbelievable napisał/a:
Ale moim zdaniem dobrzy nie mają wcale łatwiej, bo muszą liczyć się z uczuciami innych. A źli nie mają tego problemu.


Jakoś dobrzy z uczuciami złych nigdy się nie liczą. ; P

el Murciélago - 12 Lis 2008 08:21

Zło pociąga, dlatego, że "zły" ma charakter, "zły" ma styl i klasę... Dobro jest kojarzone z normalnością, z codziennością, a zatem z nudą. A zło jest fascynująca podróżą pełna odkryć. Tak to przynajmniej wygląda w obrazach literackich na których podstawie dokonujemy wyboru, ale życie to nie literatura. Ja wybieram dobro, dobro w literaturze jest nijakie, nieciekawe, ale w życiu... Dobrym jest być trudniej, dobrego dręczy sumienie, dobry walczy z rozterkami, ciągle kłóci się ze swą duszą...
I tak najogólniej... Dobro jest fajne! O!

Haydi - 15 Lis 2008 09:45

el Murciélago napisał/a:
Zło pociąga, dlatego, że "zły" ma charakter, "zły" ma styl i klasę...


Zło jest zwykle łatwiajsze. Łatwiej jest oszukiwać i kpić sobie z innych. Jak jest się dobrym to zwykle jest trudniej.
Ale weźmy na przykład takiego niewinnego Draco. Taki ma łatwe życie. Jego rodzice też są źli. Ale pomyślcie co by było gdyby Draco nagle się "nawrócił" i przeszedł na stronę dobra. Wtedy by miał o wiele trudniej niż Harry, Ron i Hermiona razem wzięci.
Wychodzi więc na to, że zło i dobro jest pojęciem względnym. Można być dobrym, działać charytatywnie i miłować bliźniego (ponieważ jest się sławnym milionerem i co by ludzie powiedzieli gdyby tego nie robił?), ale w sercu go nie nawidzić. A można też być złym tylko dla tego, że się po prostu dobra nie zna. Np. taki Hitler. Był strasznie złym człowiekiem. Można by nawet powiedzieć, że psyhopatą. Ale podobno on miał strasznie ciężkie dzieciństwo. Był bity, nie zauważany przez nikogo. Pomiatany.
Wszystko też zależy od tego co myślimy mówiąc słowo "dobro" i słowo "zło". Czy zły ponieważ zabija ludzi i kradnie, czy zły ponieważ potrafi powiedzieć słowa, że komuś w pięty pójdzie?

unbelievable - 16 Lis 2008 01:12

Ai napisał/a:
Jakoś dobrzy z uczuciami złych nigdy się nie liczą. ; P

Ja nie mówię, że z uczuciami złych, Ai :) Jakkolwiek by nie zabrzmiało, chodziło mi o to, że liczą się z uczuciami innych dobrych. A źli nie liczą się z uczuciami nikogo.
el Murciélago napisał/a:
Zło pociąga, dlatego, że "zły" ma charakter, "zły" ma styl i klasę... Dobro jest kojarzone z normalnością, z codziennością, a zatem z nudą.

Co racja, to racja. Kobieta nie powinna być gorsza od anioła, natomiast mężczyzna powinien być niewiele lepszy od diabła. Tak mi się jakoś skojarzyło.
Haydi napisał/a:
Zło jest zwykle łatwiajsze. Łatwiej jest oszukiwać i kpić sobie z innych. Jak jest się dobrym to zwykle jest trudniej.

*Dobrze gada, polać jej* Zło jest łatwiejsze, bo przecież zawsze łatwiej skrytykować niż pochwalić, wyśmiać niż wyciągnąć dłoń, poniżyć niż przeprosić.
Haydi napisał/a:
Czy zły ponieważ zabija ludzi i kradnie, czy zły ponieważ potrafi powiedzieć słowa, że komuś w pięty pójdzie?

Zło jest pojęciem względnym. Moim zdaniem zły jest ten, kto zabija i kradnie, a ten kto powie coś, co zrani innego to tylko wredota i złośliwość. Ale to moje osobiste zdanie i zgadzam się z Tobą, Haydi, że to wszystko zależy od punktu widzenia; od tego, jak postrzegamy zło a jak dobro.

un.

Kuma - 18 Lis 2008 11:42

unbelievable napisał/a:
*Dobrze gada, polać jej* Zło jest łatwiejsze, bo przecież zawsze łatwiej skrytykować niż pochwalić, wyśmiać niż wyciągnąć dłoń, poniżyć niż przeprosić.

O tak. Krytyka zawsze jest łatwym rozwiązaniem. :)) Wiem coś o tym. Zresztą, nie tylko ja, bo wszyscy co komentują o tym wiedzą. W każdym razie uważam, że za słowami "zło" i "dobro" kryje się wiele... znaczeń, uwag. Tak, jak powiedziałyście, to pojęcia względne. Zależy też jak pojmujesz te słowa. Każdy może inaczej różne rzeczy postrzegać.
unbelievable napisał/a:
Moim zdaniem zły jest ten, kto zabija i kradnie, a ten kto powie coś, co zrani innego to tylko wredota i złośliwość

Tutaj też można by polemizować.
unbelievable napisał/a:
Ale to moje osobiste zdanie i zgadzam się z Tobą, Haydi, że to wszystko zależy od punktu widzenia; od tego, jak postrzegamy zło a jak dobro.

Tak. Moim zdaniem, na przykład, zły jest ten, kto zna coś takiego, jak dobro, wie, co to jest, jak się dobrze żyje i w ogóle, ale nie żyje tak, tylko, dla własnej wygody, woli zło.

Rauko - 08 Gru 2008 02:37

Nie ma zła, nie ma dobra. Jest tradycja, w której zostaliśmy wychowani, obyczaje, zasady normowane religią czy też aktami prawnymi.
Dla Europejczyków kanibalizm czy kazirodztwo nie wzbudzają pozytywnych emocji. Natomiast jeszcze do połowy XX wieku plemiona Nowej Gwinei praktykowały ten obyczaj. Zjadając zmarłych członków swoich rodzin, okazywali im w ten sposób szacunek.
Dobro i zło występują w bajkach. Przerysowane postaci mające na celu przekazać nam jakąś istotną puentę. Nie mówię, że autorom zawsze się to udaje. Powiedziałabym, że dla mnie takim sztandarowym, naprawdę irytującym przykładem 'Dobra' i 'Zła' jest 'Sailor moon' czy też, tak zwana, 'Czarodziejka z Księżyca'.

Jeżeli chodzi o świat HP, nie bawi mnie ani zło, ani dobro. Jestem obojętna wobec ludzi dookoła. Oczywiście nie życzę im cierpienia. Z drugiej strony być pionkiem w grze tyrana? Zło w HP nie dałoby mi, ani władzy, ani prestiżu. Władzę posiada Voldemort, a prestiż, no cóż zależy od skrytki w Gringocie.

Co do literatury, znowu jestem w kropce. Nie pociąga mnie zło samo w sobie. Pociągają mnie mocno zarysowane postaci. Sarkazm, czarny humor i złośliwość to, to co lubię w moich bohaterach. Postać Darcy'ego powala mnie na kolana i sprawia, że błagam o więcej. Tak samo jak Clampowski Sakurazuka czy Kazutaka Muraki z 'Yami no Matsuei'.

Co do zła i dobra, ogólnie pojętego. Myślę, że zanim zaczęły się poważne dyskusje, każdy powienien sprecyzować swoją definicję zła.
Dziecku mówi się, że złe jest gryzienie, plucie, zabieranie zabawki koledze w piaskownicy. Nastolatkowi, że papierosy, alkohol i narkotyki.
Tak naprawdę, zło dla mnie to ignorancja, sadyzm ukierunkowany na słabszych, celowe poniżanie, plotkowanie, agresja, nietolerancja, brak szacunku dla innych.
Zło to cechy charakteru, których nie chcemy zwalczyć.

Nie uważam, że jestem dobra. Ale uważam, żeby nie popełnić błędu i złamać swoich własnych zasad.

fromKitty - 22 Gru 2008 09:31

No tak... w moim wypadku to było oczywiste^^... Wybrałam dobro... ale musze się przyznać, że zło ma w sobie coś pociągającego... ale nadal jestem za dobrem:)
natalii - 19 Mar 2009 04:16

Wybrałam dobro, bo w życiu ta droga jest trudniejsza, ale wierzę w to, że właśnie ona się opłaci. Do czego może nas doprowadzić zło tylko do łez naszych lub innych, a tym nie ma się co chwalić. Życie jest wystarczająco podłe, że z całą pewnością stwierdzam, że taka nie chce być.
Jeśli nie ma ani dobra ani zła to poco nam sumienie, co w takim razie sprawia, że po prostu czujemy, że tego nie wolno mam robić a znowu to jest słuszne. Może i tradycja dyktuje nam co mamy uważać za słuszne a co nie, ale wynika to raczej z doświadczenia. A co odróżnia dobro od zła - cierpienie innych i nasze własne wynikające ze świadomie złego postępowania.
Dlatego wybieram DOBRO a przynajmniej bardzo będę się starać tak w życiu postępować:)

Ataraxia - 21 Mar 2009 06:41

Często postawionym przed wyborem mamy zło, a mniejsze zło.
Świat nie jest czarno-biały, posiada wiele odcieni szarości, dla tego wybieram zło.
Zawsze lubiłam mroczny, sarkastyczny humorek.. oczywiście Snape to moja ulubiona postać :roll: Zło nie zawsze jest złe, a dobro dobre... co ja gadam... życie to wybory. *Może dropsa?*

Dziewczynka - 14 Lip 2009 11:00

Zło jest seksowne *__*
Ale właściwie, ciekawiej jest być po drugiej, 'dobrej' stronie naprzeciw swoich fascynacji i czuć, że to coś nieosiągalnego *__* I to jest jeszcze bardziej pociągające ^.^

Ale tak naprawdę stałabym tak, żeby było mi wygodnie.

lobogirl - 21 Lip 2009 12:59

Czyste zło i czyste dobro to kategorie abstrakcyjne, nie znajdują odbicia w rzeczywistości i pojawiają się jedynie w tekstach moralizatorskich albo bajkach. A potem za rozbudowywanie tychże bajek biorą się osoby starsze i nagle okazuje się, że Śmierciożercy bronią czarodziejski świat przed agresją mugoli, Dumbledore to wredny manipulator nie mający za grosz poszanowania dla wolnej woli jednostki, Czerwony Kapturek wrobił wilka w moderstwo, a Jaś i Małgosia skatowali biedną starowinkę, która udzieliła im gościny. Od starożytności wiadomo, że o każdej rzeczy można wydać dwa sprzeczne sądy, w tym że jest dobra i zła.
A poza tym, jak zostało powiedziane w jednym bardzo kiepskim serialu s-f "Zło jest o wiele bardziej interesujące od dobra". I żeby rzucić jeszcze jeden ciekawy cytat z bardzo dobrej z kolei książki s-f "Dorastanie to proces stawania się bardziej nikczymnym".
Dla jasności - w żaden sposób nie usprawiedliwiam ani nie aprobuje mordowania, gwałcenia i kradzieży. Nie bez powodu czyny te są zakazane w większości kultur i nie chcę tego zmieniać. Nie chcę ani pogrążać swiata w chaosie i krwi (no, może gdyby Severus ładnie porosił), ani go zbawiać. Niech zostanie jaki jest. Ale gdybym w świecie Harry'ego Pottera mogła wybrać stronę, to wybrałabym Snape'a, Belle, Malfoyów i Voldemorta. Bo są ciekawsi i zwyczajnie ich lubię. Z pewnością ani to, ani moje poglądy nie świadczą dobrze o mojej kondycji moralnej, ale cóż począć? Nie przeszczepie sobie kręgosłupa moralnego od kogoś innego.

pansy95 - 05 Sie 2009 12:09

hmm...
sądze iż wybrałabym zło...
os zawsze (od kiedy zaczełam czytać Harry'egp ) w podświadomości kibicowałam Voldemortowi...
nie wiem dlaczego.. tak jakoś...

Dobro jest takie jakieś.. nijakie...;d

Snarryia - 28 Paź 2009 09:05

Oczywiście dobro w końcu ostatecznie mój Severus był dobry,a tam gdzie on tam i ja. <lol2>
Tak zdecydowanie dobro,nie ma moim zdaniem rzeczy lepszej niż szlachetna śmierć w imię dobra.

lobogirl - 01 Lis 2009 01:05

Snarryia napisał/a:
nie ma moim zdaniem rzeczy lepszej niż szlachetna śmierć w imię dobra


A szlachetne życie w imię dobra?
Umrzec jest łatwo. To boli, ale nigdy nie trwa zbyt długo. Życi boli bardziej, trudniej stracic przytomnosc i trwa o wiele dłużej.

Virginia - 09 Gru 2009 12:29

Pewien poeta rosyjski w swoim patetycznym wierszu napisał: 'jak pięknie umierać za ojczyznę', zdanie 'jak pięknie umierać za dobro' pachnie mi podobnie. Mało mamy wartości na ziemi, za które 'pieknie' umierać. Ludzie boją się śmierci, przez co wybierają wygodną stronę.
Poza tym mało kto widzi świat czarno-biało. Ja nie.
Lobogirl, pod wieloma względami zgadzam się z Tobą, Twoimi motywami, ale z taką logiką wybrałabym właśnie stronę dobrą. Pięknie jest żyć, nie umierać w imię dobra. Ciężkie to zadanie, dla wielu mroczna strona jest bardzo atrakcyjna ale to ta 'fikcyjna' mroczność pociąga najbardziej. Ta, gdzie czytasz o przelewającej się krwi 'w imię wyższych ideałów', a nie patrzysz na nią, nie robisz tego własną ręką. Zastanawia mnie jeden fakt, czy osoby piszące o atrakcyjności zła naprawdę wyobrażają sobie o czym mówimy?
Jednego jestem pewna, za zło nigdy bym nie oddała swego życia i nie sądzę bym umiała sianiu zła je poświęcić.

Zdecydowanie wybieram dobro. Przedstawiają je banalnie, patetycznie i wyniośle ale... nie podążam za ludźmi tylko za ideą, która mi przyświeca.

lobogirl - 09 Gru 2009 08:45

Bo widzisz, ta dobra jasna strona, daje się zabijac za swoje ideały. Ta zła zabija za swoje ideały. To podstawowa różnica. A potem idzie na piwo.
Virginia - 09 Gru 2009 02:54

Właśnie dlatego z pewnością mogę stwierdzić, że nie wybrałabym złej... Nie jestem w stanie przymykać oczu na krzywdę dziejącą się innym, a co dopiero samej ją czynić.
Mimo wszystko pojęcie czystego zła i czystego dobra to (jak wspomniałaś wcześniej) bardzo abstrakcyjne pojęcia w dzisiejszych czasach. Chociaż może właśnie ten fakt utrudnia nam rozróżnienie go i jednocześnie ułatwia przymknięcie oczu na to co się wokół nas dzieje? Małe zło nie rzuca się w oczy tak jak masowe morderstwa w świecie Harrego Pottera, ale czy przez to mamy przestać z nim walczyć?

lobogirl - 09 Gru 2009 09:01

Nie wiem co bym wybrała, bo nie byłam jeszcze w takiej sytuacji. Piwo z Lucjuszem i Bellą jest jednak kuszące.
Lady Draconia - 11 Gru 2009 06:09

ja też nie wiem co bym wybrała... zło jest pociągające,być może dlatego że jest takie...zakazane? jednak zależy co rozumiemy poprzez pojęcie tego słowa. bo jakieś granice muszą być. pewnych rzeczy nigdy bym nie zrobiła.
Kuma - 11 Gru 2009 07:12

Jakiś czas temu postanowiłam, że będę zła, że zobaczę, jak to jest. Jak zła? Ja ustaliłam sobie, że pod zło będzie podchodzić: wredność, złoścliwość, nieustanna ironiczność i krytykowanie innych, a także tym podobne zachowania.

Szczerze? Nie było źle. W pewnych sferach życiowych jednak nie polecam. No i zależy wobec kogo być złym - jeżeli mówimy o złu nie jako o czynach czy w postaci morderstwa itp. Byłam dobra tylko wobec najbliższych, a po innych, że tak się wyrażę, jechałam. Na dłuższą metę, np. tu, na forum, nie jest to zbyt fajne. Jako anonimowa osoba na jakimś innym, mało znaczącym forum nie obchodziłoby mnie to i byłabym taka, jaką bym chciała być. Uznałam jednak, że w 70% wolę być dobra. xd Chociaż siać postrach tez jest fajnie. ;p W każdym razie... jeżeli chodzi o zło takie, jak opisałam, to mogłabym je wybrać. Czemu nie? Tyle że nie mogłabym być sama w tej złości. Musiałabym mieć mamę, brata i obecne przyjaciółki. Albo chociaż jedną z nich. Choć w szkole byłoby kiepsko. :/ No nie wiem... xdd Nie mogłabym żyć w samotności.

lobogirl - 11 Gru 2009 08:47

House przetarł ci szlaki. Jak poucze fox - kiedy jesteś totalnym chamem, wszyscy będą szukac w tobie głęboko ukrytej iksry dobroci i człowieczeństwa;P
Agee - 11 Gru 2009 09:21

u mnie sie nie doszukują, lobo :p
Tylko wzdychają, kiedy marudzę. xD Poza tymzgadzam się, nie odmówiłabym piwka z Lu :P nawet gdyby po drodze potorturowałby jakichś mugoli ^^

lobogirl - 12 Gru 2009 12:18

W Tobie, o Wielki Wężu, nie trzeba się doszukiwac, Twoje dobre aż emanuje. Jesteś baaardzo dobra w byciu Ślizgonem ]:>

A bez włażenia w dolną tylną częsc ciała homosapiensów. Ostatnio się dowiedziałam, ze prawdopodobnie mam schizofrenię, bo niemożliwe jest, aby jedna osoba w przeciągu jednej minuty opierdzieliła kogoś, uciekając się do zwrotu "ciesz się, że oddychanie to odruch bezwarunkowy, bo nie opanowałeś nawet podstawowych funkcji mózgu, ale to nie jest śmiertelne, niestety" i spytała słodko kogoś innego, czy "chcesz kawe z automatu, bo właśnie idę i mogą ci wziąc".
Nidgy nie sądziłam, że pytam słodko O_o. Zgroza.
Zmierzam do tego, że nie mam schizofrenii. To raz. A bycie złośliwym to nie bycie złym. Gdybym była chora, chciałabym, żeby leczył mnie House. Bo się cholera przejmuje pacjentem, nawet jeśli po drodze zwyzywa go od idiotów. A nie przygłupi lekarz z przychodni, do którego idę z migdałkiem jak arbuz i on z kretyńskim, milutkim uśmiechem każe mi brac gripex i cholinex. I kto tu naprawdę jest chamem?

Virginia - 12 Gru 2009 07:35

Bardzo często bywam złośliwa, z prostej przyczyny, że to lubię. Lubię czasami pozwolić sobie na trochę ironii, sarkazmu czy czystej słownej gry bądź delikatnych aluzji...
Tak jak powiedziałaś, Lobogirl, bycie złośliwym, to nie bycie złym. A House? Jest złośliwy, owszem, ale robi jedynie to, na co pozwala mu jego rozwinięty intelekt... jeśli ktoś wysilałby się rozumowo z pewnością znalazłby odpowiednią ripostę. Ludzie zajmujący jakąś pozycję w społeczeństwie gwarantującą im poważanie mogą pozwolić sobie na trochę uszczypliwości. W Polsce też zdarzają się tacy pokroju Grega, miałam okazję przekonać się o tym.

Jak sądzicie, dlaczego zło jest dla Was takie pociągające? Mm...?

Agee - 12 Gru 2009 09:15

Dla mnie nie żadna strona nie jest pociągająca. Chce być po dobrej ze względu na Snape'a. A zła strona jest po prostu fajną stroną :) Bez granic, których Agee tak nie lubi... :/
Gumciak - 12 Gru 2009 09:54

Chyba bardziej pociąga mnie zło niż dobro, no bo dobro jest zbyt dobre, a przy okazji dobro kojarzy mi się tylko z perfekcją, a ja nie lubię perfekcjonistów (uraz po koleżance z ławki). Zło jest złe, lubi robić rzeczy, których robić się nie powinno i w ogóle to takie pociągające. :3
A ten komentarz jest bezsensu. Jestem za złem.

lobogirl - 13 Gru 2009 12:21

Virginia napisał/a:
Jak sądzicie, dlaczego zło jest dla Was takie pociągające? Mm...?


Cytując: zło poszukuje wspólników, dobro domaga się wypełniania rozkazów.

I dlatego wolę złą stronę. Więcej swobody. Inwencji twórczej. No i Lucjusz i Barty Jr. ;P

Virginia - 13 Gru 2009 02:10

Hah, a ja jestem niegrzecznie dobra, o. Taki wariant wydaje mi się dobrą ścieżką. Nie jestem perfekcjonistką, nie wykonuję poleceń, działam tylko tak, jak podpowiada mi mój własny rozum. Nie znam granic, chociaż 'granice' każdy postrzega inaczej, takie względne to pojęcie (;
Można działać samodzielnie i całkiem wbrew regułom, a jednak być dobrym.
Pojęcie dobra nie jest dla mnie synonimem puszystej, milutkiej, grzecznej i poukładanej dziewczynki. Nie daję się kontrolować, a większość te wszystkie 'niezależne i niegrzeczne' cechy wiąże ze złem, takie mam wrażenie;>
Chociaż i zło coś w sobie ma... ale nie to realne, jakie widzę codziennie w swoim otoczeniu.

bettyfan - 08 Sty 2010 06:39

Kwestia sporna, ale widzę, że House jest siłą wyższą :) i dobrze ;p
zUo to moje drugie imię (chciałam mieć Lucyfer, ale ksiądz wyglądał jakby chciał mnie wyrzucić z kościoła, więc pogodziłam się z myślą, że muszę się obejść smakiem xD) Jestem po prostu do tego stworzona, cieszy mnie ludzka krzywda. I nigdy nie bywam miła.
Ale kwestią jest raczej nie to, jakimi ludźmi się urodziliśmy, ale jakimi się stajemy. Zło jest pojęciem względnym, każdy odbiera je inaczej, nawet jeśli pewne rzeczy są umownie "dobre" lub "złe". Myślę, że dla ludzi wierzących, sprawa jest dość prosta - zło pochodzi od Szatana i należy się go strzec. Ale co z osobami, które tej wiary nie mają? Wybór jest o wiele trudniejszy, bo bardziej kusi zło i, jakby na to nie patrzeć, o wiele więcej oferuje.
No, i oczywiście po stronie zła jest Lucek, a to przesądza całą sprawę xDD

Kaszmirek - 08 Sty 2010 09:21

Dla mnie zło (albo jak kto woli zuo) i dobro to pojęcia względne. Tak samo w HP to co będzie dobre dla mnie i mojej rodziny nie koniecznie będzie dobrem dla kogoś innego. Wszystko zależy od punktu widzenia (a nawet siedzenia ;)).
Co do mojego wyboru, ja zawsze lubię być gdzieś pośrodku, nie wybierając żadnej ze stron konfliktu, nie wiem oczywiście jak wyglądałoby moje życie w HP, a to miałoby prawdopodobnie największy wpływ na moją decyzje. Wolę jednak być jak Szwajcaria :P

niewiemkto - 27 Sty 2010 12:23

Wybralem zlo , ale tylko z powodu belli i voldka. Ich charaktery sa naprawde ciekawe , reszta zlych nie , chyba ze snape sie liczy jako zly.
Kamishya - 27 Sty 2010 08:13

Zło, zło, zło. Jestem przerażona. Mam wrażenie, że nie do końca ludzie zdają sobie sprawę, czym jest zło, skoro je wybierają. To, że mówisz komuś prosto z mostu, co o nim myślisz, nie oznacza, że jesteś zły. Zło to zadawanie bólu innym. Ja wybieram dobro.
Coby - 27 Sty 2010 08:22

Ja nie mógłbym być zły, nie potrafię robić ludziom krzywdy. Mimo że zło wydaje się być pociągające, chociaż mnie tam do władzy jakoś nie ciągnie n_n

Kamishya napisał/a:
Mam wrażenie, że nie do końca ludzie zdają sobie sprawę, czym jest zło, skoro je wybierają.

Popieram, ale niekiedy bywa że ludzie po prostu chcą być źli. Niektórzy zdają sobie sprawę z konsekwencji, mimo to dalej wybierając zło >.>
Nie wybiera się swojej natury.

Także świat nie dzieli się tylko na "zło" i "dobro", jest jeszcze masa odcieni szarości n_n

Agee - 27 Sty 2010 08:31

Coby aż mi się łęzka w oku zakręciła.
Kamishya bo niektórzy uznają, że dobro jest za dobre, a że inny wybór to zło.. No cóż :D

AliceK - 11 Mar 2010 09:26

Po długim namyśle stwierdzam ze wybrałabym dobro lecz jako szpieg:) tak by choć trochę "liznąć" złej strony życia. No i zawsze można zmienic strony lub uciec na środek pustyni...
Fantasmagoria.~ - 31 Gru 2010 12:45

Och,z ogólnego punktu widzenia to ja wolę być neutralna... Mogłabym być po obu stronach,choć w pewnych granicach i zależnie od humoru i tego,czy się opłaca... Swoją drogą teraz czas na moją filozofię psychologiczną,coś co ja bardzo lubię a ludzie mnie za nią nie bardzo xD
Oto ona:
Więc teoretycznie nie ma ani dobra ani zła. To zależy tylko od punktu widzenia. Z definicji zło to coś, co szkodzi jakiejś tam grupie (mniejszej,większej a nawet ogółowi) ludzkości a dobro to jego antonim. Ale zastanówmy się: przecież z taką definicją to Śmierciożercy mogą uznawać się za dobrych a Zakon Feniksa itd za złych. I to wcale nie będzie błędne myślenie. A więc sposób widzenia zależy od punktu siedzenia <śmiech>. Tak,prawdopodobnie i tak mało kto rozumie co mi we łbie siedzi,mniejsza o to,za dużo książek typu "Upadek Lucyfera" i za dużo myślenia "o wszystkim i o niczym" skłania mnie do takiego dziwnego czegoś xD
Dziękuję,to mój pogląd <uśmiech>

Kurumi - 06 Sty 2011 01:15

Sama osobiście często zastanawiam się nad granicą, a może granicami, między dobrem i złem. Myślę, że granice te są bardzo cienkie i łatwo je przekroczyć, a sumienie zagłuszyć. Dobro nie ma konkretnej definicji, zło także, dlatego w wielu sytuacjach działamy intuicyjnie i dopiero później zastanawiamy się nad konsekwencjami naszych czynów.

Dobro będzie dobre, dopóki ktoś na nim nie ucierpi. Zło będzie złem tak długo, jak będzie wyrządzać krzywdę, ale czy tak się da? Zawsze wszystkie czyny mają pozytywne i negatywne skutki, a to, czy decyzja lub działanie było dobre albo złe, osądzamy na podstawie tego skutku, na którym najbardziej nam zależy.

Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie ani nawet odpowiednio uzasadnić swojego toku rozumowania, ale wiem jedno - wybieram dobro.

Fantasmagoria.~ - 08 Sty 2011 12:33

Ja rozumiem Twój tok rozumowania Kurumi ;)

Cytat:
Zawsze wszystkie czyny mają pozytywne i negatywne skutki, a to, czy decyzja lub działanie było dobre albo złe, osądzamy na podstawie tego skutku, na którym najbardziej nam zależy.


Otóż to. Z tym też się zgodzę.

Cytat:
Myślę, że granice te są bardzo cienkie i łatwo je przekroczyć, a sumienie zagłuszyć.


Niestety racja, Kurumi...

B_D_S_M - 13 Sty 2011 01:24

Myślę, że wybrałabym zło.
Po pierwsze, po tej złej stronie zawsze są ci ładniejsi z buzi. Nie jest to co prawda wybitnie inteligenty argument... Przemilczmy. Po złej stronie jest częściowo lub był Snape (przepraszam, ale ja sobie go zawsze nieco inaczej wyobrażałam niż na filmach), Lucjusz i Draco, oraz Bella i cała masa innych, całkiem seksownych indywiduów.

Po drugie, zło nie ogranicza tak bardzo jak dobro. Człowiek dobry, kiedy musi komuś odmówić albo skrzywdzić kogoś dla dobra innych, ma wyrzuty sumienia. Człowiek zły - nie. I oszczędza mu to, wbrew pozorom, przykrości.
Po trzecie? Po trzecie zło jest kuszące i pociągające. Więc gdybym miała kiedyś w życiu wybierać - ciemna strona.

(Chociaż w normalnym życiu nie da się do końca być złym ani dobrym. Każdy ma swoje za uszami i nikt nie jest w stanie obejść się bez ciepłych uczuć... )

Świchu19 - 10 Maj 2011 04:54

hmm nętralnym nie dało by się być ponieważ naciski były by ostre z złej strony , w dobrej stronie natomiast wszycy są narażeni na atak z tej złej więc wybieram zło dlaczego ? Ponieważ czarny humor mi odpowiada rozkazów czarnych władców trzeba wykonać dobrze inaczej silne crucjo ;d czy jakos tak :) więc mojej decyzji nie zmienie ;d Wybieram Zuo
Caramelo - 10 Maj 2011 05:47

Właściwie to... nie wiem. Żyjemy w świecie, w którym bez zła nie ma dobra, a dobra bez zła. W każdym nas jest cząstka biała i czarna. W zasadzie wszyscy stworzeni jesteśmy z różnych odcieni szarości. Ja jestem... ciemna. Na pewno nie jestem ideałem dobroci czy też sprawiedliwości, ale... Nie jestem też do końca zła. I chyba nie umiałabym być. Niesprawiedliwe wojny i śmierć, to jedna z niewielu rzeczy, która bulwersuje mnie jak mało co. Bo każdy ma prawo do życia, i ambicje wielkich nie powinny przekładać się na życie normalnych ludzi.
Oczywiście, że władza to jest to. Uwielbiam czuć szacunek innych względem mnie, jednak lepiej smakuje to, gdy jest zapracowane uczciwie.
Więc, najchętniej pozostałabym neutralna, na swojej własnej stronie, bez nikogo dyszącego mi w kark, czy to byłby anioł, czy diabeł.
*Chociaż słyszałam, że w piekle są niezłe imprezy*

Ebony - 15 Maj 2011 10:55

W zasadzie trudno powiedzieć. Zło jest pociągające i fascynujące, to olewanie wszystkich zasad, to robienie tego, na co się ma ochotę bez patrzenia na innych. Ma to pewien urok i w pewnym stopniu mogłabym mu ulec.
Z drugiej strony jednak znam siebie na tyle, by wiedzieć, że niektórych własnych zasad moralnych nie przeskoczę. Nie byłabym w stanie kogokolwiek dyskryminować, nie byłabym w stanie wydać kogoś mi bliskiego. Bardziej przemawia do mnie piękna śmierć za ideały niż umieranie z rąk sprawiedliwości jako 'ta zła'.
Ale nie wykluczam gorącego uczucia do kogoś z tej złej strony. Zło jest seksowne ;)

illis - 17 Maj 2011 07:42

Oczywiście, że wybieram dobro. Chociaż nie powiem. Uwielbiam mrocznych i złych ludzi. Są fascynujący. Jednak znam siebie i wiem, że nie potrafię byc zła. Walczę nawet z ludźmi wyrzucającymi papierki na ulicę :p Zło jest fajne i pociągające, ale ja zdecydowanie lepiej się czuję w bezpiecznym i dobrym towarzystwie. Walka ze złem też potrafi być pełna akcji i napięcia.
Noemi - 17 Maj 2011 10:42

Ech... Chciałabym, że wybór był dla mnie trudny, ale to nie prawda. Zdecydowanie zaznaczyłam punkt "zUo" w ankiecie i kliknęłam "wyślij głos". Jakkolwiek prawdopodobnie to dlatego, iż mam pewne zastrzeżenia do dobra...
Oczywiście wiem, że to co nazwiemy złem nie zawsze jest takie straszne, a dobro często odpuszcza sobie bycie bez skazy. Często też rzeczy, które robimy czy robiliśmy, nie są ani takie, ani takie. Chociażby takie kłamstwo "Naprawdę mi się podoba prezent od ciebie." <<<< nie raz trzeba zapewniać o tym ludzi, a w myślach krzywimy się na widok czegoś, co wyląduje tylko w kącie szafy lub zagraci półki. Jednak doskonale wiemy, iż nie wypada powiedzieć niczego innego, bo wtedy osobie przed nami będzie przykro. Pomijając fakt, że pewnie następnym razem nic nam nie da, a przynajmniej dwa razy pomyśli zanim to zrobi. Więc jak to mawia moja mam "Pokorne ciele, dwie matki ssie.".
Taki mój mały wywód...

Kagurazaka - 18 Maj 2011 09:38

Wg mnie to kwestia sporna... Oba te czynniki muszą razem współgrać, żeby była równowaga, ale każdy widzi dobro lub zło z innych perspektyw. Dajmy na to 2 wś. Dla niemców było to dobro konieczne, a dla innych nacji najgorszym złem, bo to na nich polowano. Dla mnie każdy czyn jest obojętny, tylko w rękach, który posiada różne intencje się kształtuje. To on sprawi czy ten czyn będzie dobry dla niego i inyych, czy inaczej.
Cytat:
nie raz trzeba zapewniać o tym ludzi, a w myślach krzywimy się na widok czegoś, co wyląduje tylko w kącie szafy lub zagraci półki

To akurat białe kłamstwo, które nikogo nie krzywdzi (chyba, że potem będzie nas sumienie gryzło przez to)

kostos22 - 19 Maj 2011 09:44

Często ludzie mają problem z wybraniem między tymi dwoma. Ja jednak nie mam jakoś z tym problemu i klikam na zło. Tylko u mnie nie jest tak że ot tak! robie losowanie... Mam żal do dobra, bo kiedyś w nie wierzyłam, ale zbyt wiele razy się zawiodłam. Na ten moment stwierdzam że dobra nie ma... jest tylko zło i własne korzyści. A poza tym jestem jaka jestem, mam jakich mam znajomych i dobrą mnie nazwać nie można. Zbyt dużo błędów i glupot popełniłam...
illis - 19 Maj 2011 10:29

kostos22 napisał/a:
Na ten moment stwierdzam że dobra nie ma... jest tylko zło i własne korzyści.

Nie ma dobra dla Ciebie, czy nie ma dobra dla świata. Bo dobro istnieje. Głównym dowodem na to jest fakt, że istnieje zło. Skoro jest ciemność, jest też i jasność. Jest ogień i woda. Z dobrem i złem jest identycznie. Jedno bez drugiego traci całą wartość. Im więcej zła, tym bardziej doceniany jest dobry człowiek. Im więcej dobra, tak większą uwagę przyciąga zło.

ticktack - 29 Cze 2011 02:45

Witam wszystkich

Ja wybrał bym dobro.Zło może jest pociągające ale niesie też ze sobą nieprzyjemne konsekwencje(wyrzuty sumienia, duża liczba wrogów).Łatwo się pisze że wybrało by się zło jednak bardzo mało ludzi myśli o sobie że są źli tak naprawdę starają się usprawiedliwić.Nie jestem do końca jednak taki święty ;-) może po prostu wybrał bym dobro ale do jego osiągnięcia posługiwał bym się działaniami które są uważane za złe.Dla większego dobra ;-)

Melt - 24 Paź 2011 06:00

Powitem tak. Cytatem z Fausta "Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni." I tak czasem wydaje mi się że, jest to pawda. Bez pojeć dobra i zła nie mielibyśmy pojęcia jak je odrużniać. Wydaje mi się że, to też uwarunkowanie kulturalne to co nam wydaje się złe w Japoni czy jakimś kraju z Afryki może być chwalebne i dzielne.
Wybierem zło bo czy z natury nie jesteśmy zepsuci? A to powoduje prace nad sobą. Zło nie jest zawsze takim łatwym wyborem jak się może wydawać. Poza tym zło takie książkowe zawsze jest pełniejsze bardziej przyciągające czy czasem wręcz hipnotyzujące. Wiemy że prędzej czy później to dobro zwycięża bitwe czy wojne. Pozatym jakaś równowaga w naturze musi być. Zło niekoniecznie w dalszej perspektywie musi być prawdziwie złe :)

Elgared - 02 Lis 2011 07:53

Pojęcie dobra i zła są zbyt subiektywne i trudne do opisania. To co dla jednego jest złe, dla kogoś innego niekoniecznie. Osobiście nie wybrałam żadnego z powyżczych. Widzie świat bardziej w odcieniach szarości niż w czerni i bieli. Dlatego też uważam że ludzie zwykle balansują międzi dobrem, a złem nie koniecznie wybierając którąś strone. Poza tym jesteśmy w większości egoistami, którzy częściej zastanaliają się nad tym co jest dobre dla nas samych niż czy to jest złe.
ayuana - 08 Lis 2011 10:31

Zgadzam się z przedmówczynią. Świat nie jest dwukolorowy i często granica między przysłowiowym dobrem i złem jest bardzo płynna. Coś co w danej chwili wydaje się słusznym i dobrym wyborem, z perspektywy czasu może okazać się katastrofalne w skutkach i krzywdzące wielu. Wychodzi wtedy na to, że zrobiliśmy coś złego mimo, że nasze intencje były dobre.
Chavez - 13 Sty 2012 07:59

To wszystko zależy od tego co dana strona mogłaby mi dać, zagwarantować. Zawsze bardziej pociągałaby mnie władza, pieniądze i wiedza, informacje niedostępne dla większości ludzi. Powiedzmy sobie szczerze, życie całkowicie zgodne z prawem jest nudne. Jeżeli chodzi o świat Harry'ego Potter'a myślę, że mogłabym się skusić na przejście na ciemną stronę w momencie kiedy dopiero zdobywał swoich wyznawców. Kiedy jednak do końca poznałabym jego zamiary chciałabym się wycofać. Nie potrafiłabym żyć pod dyktando jakiegoś psychopaty. Zawsze dodatkowo mogłoby zżerać mnie sumienie, ale raczej bym sobie z tym poradziła. Jak już mówiłam myślę, że wszystko zależałoby od tego co kto może mi zaoferować...
Kashmir - 27 Mar 2012 07:16

Ja na pewno stanęłabym po stronie dobra. W życiu nie dałabym się oznakować i działać pod dyktando jakeigoś szaleńca, który jeszcze mógłby mnie torturować lub zabić, bo mu się nudzi lub nie ma czy nakarmić Nagini. Dziękuję bardzo. Wolałabym być manipulowana przez Dumbledore'a.
SG_777 - 27 Mar 2012 10:56

Zdecydowanie powiem,że... nie wiem! Serio! dla przykładu... Severus Snape! <nietoperze w brzuchu są u SG> prawie każdy z Was(może są wyjątki,tego nie wiem!)przez 6 książek i 7 filmów uważał go za kogoś wrednego,złośliwego,cynicznego,podstępnego,itp. Dopiero każdy z nas zmienił zdanie po przeczytaniu 7 części książki,a dokładnie rozdziału "Opowieść Księcia" i obejrzeniu jego wspomnień w 8 części filmu! Wtedy każdy pojął,że Snape był podwójnym szpiegiem,który każdego dnia ryzykował życie,by chronić Chłopca-Który-Pokonał-Czarneg-Pana! Szczerze? Wtedy każdy na pewno mówił,że lubi Snape,itp. Ja taka nie jestem! Ja Severusa Snape'a lubiłam od początku książki i filmu,tzn.od momentu kiedy pierwszy raz Harry o niego zapytał Percy'ego!
A teraz szczerze... w każdym z nas jest dobro i zło! To co wybierzemy zależy od naszego sumienia i rozumu! To czym będziemy się kierować w dalszym życiu,będzie wpływać na wszystkich dookoła! Łącznie z nami... tyle z mojej strony!

kitaniec - 30 Mar 2012 12:52

Wybrałem dobro. Chociaż nie mogę powiedzieć że zło nie jest bardziej kuszące... Ale przede wszystkim wszystko zależałoby od mojej siły, gdybym miał odpowiednią moc by poprowadzić ciemną stronę do zwycięstwa, raczej to ona by wygrała. Ale w sytuacji opisanej w kanonie, wole być dobrą postacią którą nikt nie będzie poniewierać, i która nie będzie jak dzi*** na usługach alfonsa
rurencja93 - 07 Mar 2014 09:55

Wybrałam zło, bo dobro przynajmniej jeśli chodzi o Potter'a jest nudne...

A sam świat śmierciożerców jest bardzo ciekawy i nie ukazany zbyt dokładnie w Hp.

Ale z drugiej strony nie wiem czy znalazłabym w sobie tyle złego żeby kogoś zabić, zranić czy cokolwiek. Pewnie nie. Ale na krótką metę dobro jest nudne....Ale zło daje 'robotę' dobrym żeby równowaga była xD


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group